Sejmometr to portal umożliwiający obserwowanie prac Sejmu RP

Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

40 lat, poseł klubu Platforma Obywatelska

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiamy dziś projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej – ustawy, która jest ustawą zmieniającą polski system leków, polski rynek farmaceutyczny. Jest ustawą wprowadzającą przepisy, które inne państwa Unii Europejskiej dawno już wprowadziły. Sprawia, że system negocjacji leków staje się systemem przejrzystym, systemem klarownym.

Jak w przypadku każdej dużej zmiany systemowej w każdym państwie taka ustawa wywołuje emocje i wprowadza pewien etap chaosu. Z tego miejsca i z wielu innych miejsc jestem w stanie powiedzieć każdemu, kogo ten chaos dotknął: przepraszam.

(Oklaski)

Przepraszam za ten chaos nie tylko pacjentów, ale także za wywołane emocje wśród lekarzy i aptekarzy. Tak, pani poseł, potrafię to zrobić, patrząc pani prosto w oczy i wszystkim, którzy musieli przez ten krótki chaos przejść. Tak jak wielokrotnie przepraszałem swoich małych pacjentów za to, że musiałem sprawić im chwilowy ból po to, by potem móc im pomóc. Apeluję dzisiaj do was, panie posłanki i panowie posłowie, o to, żebyście zagłosowali za nowelizacją, która jest nowelizacją oczekiwaną…

(Głos z sali: Przez kogo?)

...przez pacjentów, przez lekarzy, przez aptekarzy. Oczywiście w toku debaty politycznej można zagłosować tak, jak nakazuje partyjna lojalność, ale jeśli zagłosujecie przeciw tej nowelizacji, to zagłosujecie przeciwko likwidacji art. 48 ust. 8. Po prostu, zwyczajnie zagłosujecie przeciwko – w naszej ocenie wspólnej: parlamentarzystów, rządu – nieco nadmiernej restrykcji stosowanej wobec lekarzy.

Jeżeli zagłosujecie przeciwko tej ustawie, to zagłosujecie przeciwko temu, abyśmy mieli możliwość wprowadzenia na listę refundacyjną leków spoza wskazań rejestracyjnych, tych leków, o których tutaj wielokrotnie mówiliśmy i które są bardzo potrzebne. One będą potrzebne jutro, pojutrze, za tydzień, za rok. Oczywiście możemy toczyć tę debatę jeszcze miesiąc, dwa, trzy miesiące, pięć miesięcy, tylko nie mamy już czasu na to, żebyśmy nasz spór polityczny przedkładali nad zdrowie pacjentów. W sposób maksymalnie spokojny będę państwo prosił o to, żebyście poparli dobre zmiany, zmieniające ustawę, która w sposób prawidłowy zmienia system. Od początku, kiedy zabierałem głos w debacie publicznej na ten temat, mówiłem jasno: będę monitorował tę ustawę.

Zapraszam do monitorowania każdego, kto chce w sposób uważny, merytoryczny śledzić jej wdrażanie w życie. Zaprosiłem środowiska aptekarskie, lekarskie, środowiska pacjentów. Tak, i z tego miejsca w sposób szczególny dziękuję za wielką odpowiedzialność środowisku pacjentów, które od początku się włączyło, bez liku stowarzyszeń pacjentów z nami w resorcie, nie w mediach, czytało punkt po punkcie i obserwowało to, co się dzieje z tą ustawą i skutki, jakie wywołuje. Z tego miejsca też bardzo dziękuję środowisku aptekarskiemu, które wykazało się wielką odpowiedzialnością. Będę powtarzał to po wielokroć: środowisko aptekarskie wykazało się wielką odpowiedzialnością w pierwszych dniach wprowadzania tej trudnej ustawy.

(Oklaski)

Za to mu bardzo dziękuję. Oczywiście możecie zagłosować przeciwko tej ustawie, ale wtedy zagłosujecie przeciwko rozwiązaniom umożliwiającym właśnie aptekarzom skuteczny import leków docelowych z zagranicy. Ta nowelizacja umożliwia technicznie, stwarza takie możliwości, aby aptekarze mogli ściągać te leki. Każdy lekarz na tej sali wie, każdy lekarz, który śledzi tę debatę, i przede wszystkim każdy pacjent, który był bardzo ciężko chory bądź miał kogoś chorego w swojej rodzinie, wie, jak bardzo czeka się na lek z importu. Czasem są to dni i godziny i ta nowelizacja to umożliwia.

Możecie tu dyskutować, ile chcecie, a ja będę spokojnie wam odpowiadał. Zagłosowanie przeciwko tej ustawie, tej nowelizacji to zagłosowanie za tym, żeby pacjenci czekali jeszcze dłużej, więc nie ma na to zgody. Ta nowelizacja koryguje wszystko to, co korygować powinna, i wspiera to, co jest dobrym rozwiązaniem dla polskiego systemu. Wiem, że w Polsce kończy się czas, kiedy decyzje o tym, jakie leki i przez kogo będą stosowane, zapadały gdzie indziej niż w resorcie, ten czas dobiega końca. Te decyzje będą zapadały w resorcie, dlatego że te decyzje służą wszystkim Polakom, wszystkim tym, którzy potrzebują pomocy i opieki państwa, nowoczesnego systemu ochrony zdrowia.

Będę cierpliwie i z determinacją państwa do tego przekonywał, żebyście zagłosowali za tą nowelizacją. Jeśli zagłosujecie przeciw, to zagłosujecie przeciwko temu, o co apelowali lekarze, aby mieć dostęp do…

(Głos z sali: Dość szantażu.)

...tego, aby móc zapoznać się z pełną charakterystyką leków na liście refundacyjnej. Tak, ta nowelizacja ustawowo zobowiązuje urząd rejestracji leków do tego, żeby w dniu wydawania obwieszczenia pełna charakterystyka, wszystkie wskazania, przeciwwskazania, działania uboczne, była w pełni dostępna na stronach urzędu rejestracji leków, na stronach Ministerstwa Zdrowia, NFZ i dołożę wszelkich starań, żeby tak było. Oczywiście macie prawo zagłosować przeciw. W końcu macie prawo zagłosować przeciw temu, o czym wszyscy mówimy od wielu tygodni. Dyskutujemy, czy lekarz powinien wpisywać na recepcie poziom odpłatności w przypadku leków refundowanych na jednym poziomie, czy nie?

Wyciągając wnioski z tej dyskusji pacjentów, lekarzy, aptekarzy, polityków, z wielką uwagą słucham opinii wszystkich państwa we wszystkim możliwych mediach, debatach, po to, żeby wyciągać z nich wnioski, bo publicznie się zobowiązywałem do tego, że będę monitorował wprowadzanie tej ustawy i będę to robił z wielką konsekwencją dalej. Z pełną pokorą będę znosił wszystkie te słowa, które słyszę. Z pełną pokorą i szacunkiem dla drugiego człowieka nie będę się do nich odnosił. Odpowiadając na pytania, będę starał się odnosić bardziej do problemów niż do osób, które je zadają. Ja rozumiem, że wszystko może być kolorowe, wszystko ładnie wygląda na kolorowych kartkach.

Ja to wiem. Nie jest sztuką obsłużyć drukarkę, sztuką jest sprawdzić, jak wygląda prawda, a kilka słów o tej prawdzie tu padło. Panie pośle, ketoprofen – ja nie będę wymieniał nazw handlowych – ketoprofen, panie pośle, kosztuje 3,67. Diklofenak, o którym pan mówił, wymieniając nazwę handlową, kolorowo, z kartki, być może pan go poleca, kosztuje 3,08 i my polecamy diklofenak za 3,08. Diklofenak występuje też na tej liście za 3,98, ale inny, ibuprofen za 3,20.

A lek, o którym pan powiedział, że kosztuje ponad 3 tys. zł, lek służący najciężej chorym pacjentom z chorobą nowotworową, lek służący do tego, żeby ci chorzy między cyklami chemioterapii mogli odbudować swoją odporność, lek chroniący ich przed skutkami niskiej odporności… Był go pan łaskaw wycenić na ponad 3 tys. Tak, on kosztuje ponad 3 tys. na wolnym rynku. Między innymi po to te negocjacje trwały do końca, do ostatniego dnia, po to, żeby lek, który się nazywa pegfilgrastin, to jest jego nazwa chemiczna, kosztował dla tychże chorych 3,20, a nie 3200, panie pośle, 3,20.

(Oklaski)

Ja apeluję do pana o to...

(Poseł Krystyna Skowrońska: Takie manipulowanie.)

(Głos z sali: Jeden lek za 3,20…)

Nie. Ja mówię, panie pośle, o leku, który jest stosowany u chorych z chorobą nowotworową między cyklami chemioterapii. Pan doskonale wie, o jakim leku mówię, pan doskonale wie, jak bardzo ten lek jest ludziom potrzebny, i pan doskonale wie, że on musi kosztować mało, bo ci ludzie go potrzebują po to, żeby przeżyć chorobę nowotworową. Każdy Polak miał styczność z chorobą nowotworową, jeśli nie w rodzinie, to u bliskich przyjaciół, więc wszyscy wiedzą, jak ważne są te leki. Dlatego z determinacją...

(Głos z sali: Panie ministrze, on kosztował mało.)

...będziemy walczyć o to, żeby te leki były tańsze. Ten lek, o którym pan powiedział, panie pośle, kosztuje 3,20. Życzę wszystkim Polakom, żeby nigdy nie musieli tego leku stosować, naprawdę życzę wszystkim, żebyśmy nie musieli tego leku stosować, ale jeśli już musimy go stosować, to stajemy w sytuacji, w której walczymy o życie, i w tej sytuacji ten lek kosztuje 3,20. Pan poseł Joński. Z wielką uwagą wysłuchałem wszelkich uwag, wszelkich opinii.

Pan poseł Joński apelował o to, żebyśmy wprowadzili poprawkę kolegów z lewej strony mówiącą o tym, że jeśli koszt leków przekroczy 5% pensji, to żeby były one za darmo. Panie pośle art. 14 ust. 1 pkt 2 lit. a ustawy mówi o tym, że jeśli leczenie lekiem w odpłatności ryczałtowej 30% przekroczy w miesiącu sumę 5% minimalnego wynagrodzenia za pracę ogłaszanego w obwieszczeniu prezesa Rady Ministrów, to ten lek trafia na ryczałt i kosztuje 3,20.

Ten zapis jest, to jest art. 14 ust. 1 pkt 2 lit. a.

(Oklaski)

Leki, których koszt w czasie miesięcznego użytkowaniu przekracza 5% wynagrodzenia za pracę, są z automatu – to nie jest wybór ministra, to jest automat – przekierowywane na listę leków refundowanych w wysokości ryczałtowej, za 3,20. Dlatego starałem się nie uczestniczyć w sporze politycznym. Starałem się przygotować wraz ze swoimi współpracownikami taki projekt nowelizacji, który byłby projektem najbardziej skutecznym i najmniej otwierającym ustawę refundacyjną. Taka była nasza idea. Nie prowadziłem sporu politycznego, nie prowadziłem walki partyjnej, właśnie dlatego, że miałem pełną świadomość, że dążymy do dobrego celu, od lewa do prawa.

I dalej jestem o tym przekonany. Znam pewien aspekt sali plenarnej. Sam wielokrotnie uczestniczyłem tu w wielu ciężkich sporach politycznych, ale miejsce, w którym jestem, i to, czym się zajmuję, zobowiązują mnie do tego, żeby spór polityczny odłożyć na bok, żeby rozmawiać z każdym z państwa o faktach, o chorych, o lekach i o tym, jak najnowocześniej i najskuteczniej pomóc chorym. Możecie z tej mównicy użyć każdego słowa. Z pokorą je zniosę i będę z pokorą robił to, do czego się zobowiązałem.

Pan poseł Małecki pytał, czy listy były tworzone pod prawidłowym nadzorem. Odpowiedź brzmi: tak. Pan poseł Kuźmiuk był łaskaw powiedzieć, że różnica między listą a jej korekcją, między dwudziestym trzecim a tą drugą korekcją, w której wprowadzaliśmy te najważniejsze leki, m.in. dla chorych po przeszczepach, w chorobach nowotworowych, w chorobie Parkinsona, że różnica między tymi listami wynosiła 850 leków. Panie pośle, z wielkim szacunkiem dla pana chciałbym panu wyjaśnić, że różnica między tymi dwoma listami wynosiła dokładnie 11 leków, a nie 850.

Któryś z państwa posłów próbował porównać biznes związany z gazem łupkowym z lekami i refundacją. Mam dosyć szeroko rozbudowaną wyobraźnię i staram się mieć dosyć szeroko otwarte oczy, ale związku między tymi dwoma sprawami nie widzę, aczkolwiek z wielką uwagą chciałbym podkreślić, że różnych insulin na listach mamy 38 i nie tylko jednego producenta. Pan poseł Katulski zapytał, ile ta ustawa przyniesie oszczędności. Panie pośle, i pan, i ja wiemy, że tak naprawdę pierwsze zyski w sensie zysków dla chorych, w sensie tego, że te pieniądze będzie można z powrotem wydać na leki, policzymy po upływie określonego czasu. Dzisiaj możemy prowadzić symulacje.

One są obarczone mniejszym bądź większym błędem i nie ma się co o te błędy obrażać. Symulacje zawsze są obarczone błędem, ale jestem przekonany, znając pana dokładność i wrażliwość, że po pół roku siądziemy razem do stołu i policzymy to, ile przy tych negocjacjach udało się zaoszczędzić przez sześć miesięcy po to, żeby zakupić nowe leki: nowocześniejsze, skuteczniejsze i tańsze. Pani poseł Skowrońska pytała, jak długo to trwało. Oczywiście że musiało trwać. Ustawa refundacyjna zmienia system warty miliardy złotych i wszyscy uczestnicy tego rynku – myślę tutaj o uczestnikach rynku, którzy budują na tym fundament funkcjonowania swoich firm – wiedzą doskonale, że jest to rynek na pewno terminowo wypłacalny i rynek operujący miliardami złotych pieniędzy publicznych, więc zawsze, do ostatniego dnia, kiedy będę w miejscu, w którym stoję, będę pilnował mechanizmów przepływów środków publicznych.

Ze spokojem i z uwagą będę pilnował i będę prosił moich współpracowników i państwa o pomoc w tym, abyśmy wspólnie czuwali nad tym, żeby pieniądze publiczne płynęły w sposób prawidłowy i żeby państwo jako system miało nad tym kontrolę, żebyśmy to my kontrolowali tych, którzy z tych środków chcą korzystać, a nie ci, którzy z nich korzystają, narzucali nam sposób, w jaki chcą to robić. W październiku 2010 r. skierowanie ustawy do Sejmu. Maj – uchwalenie ustawy przez Sejm. Maj – podpis prezydenta RP.

Czerwiec – publikacja ustawy w Dzienniku Ustaw. Czerwiec – wejście w życie przepisów zobowiązujących ministra do wezwania firm farmaceutycznych. To z inicjatywy tego parlamentu czas, jaki daliśmy firmom, wynosił 60, a nie 30 dni. Tyle firmy miały na przygotowanie oferty. Lipiec – przesłanie wezwań do negocjacji.

W październiku powołanie komisji ekonomicznej, w październiku posiedzenie komisji ekonomicznej i potem negocjacje. Negocjacje, których finisz miałem obowiązek nadzorować, a które rozpoczęły się wcześniej. Każdy proces kiedyś się zaczyna i gdzieś się kończy, i zawsze jest tak, że ktoś go rozpoczyna i ktoś go kończy. Odpowiedzialność wspólnego spojrzenia na państwo i odłożenia choć na chwilę sporu politycznego nakazuje mi poprosić wszystkich państwa o to, żebyśmy wspólnie nadzorowali to, jak ta ustawa będzie wchodziła w życie, bo ona dotyka każdego człowieka, żebyśmy szanowali wszystkich tych, którzy do tej pory przy tej ustawie pracowali. Bardzo o to proszę i apeluję.

Stawia mi się zarzut, że byłem przeciwny, miałem uwagi. Oczywiście, że miałem uwagi. Ta nowelizacja świadczy o tym, że dzisiaj wprowadzam do tej ustawy, proponuję pewne korekty, tylko różnica polega na tym, że nawet kiedy różniliśmy się co do formacji politycznych, kiedy siedzieliśmy po dwóch różnych stronach sceny politycznej, to godziny poświęcaliśmy na to, żeby z minister Kopacz czy z posłami siedzącymi naprzeciw mnie dyskutować, co warto poprawić. To nie jest kolorowe. Tam nie błyskały flesze.

Siedzieliśmy i omawialiśmy paragraf za paragrafem, artykuł za artykułem, dyskutowaliśmy, co poprawić, co zmienić, a co obserwować po to właśnie, żeby ludzie, którzy w tym systemie funkcjonują, mogli czuć się bezpiecznie. Wiem, że pierwsze dni były trudne. Mówicie: dopiero 12 stycznia, a już poprawka, a już nowelizacja. A kiedy miała być, na co mieliśmy czekać? Jeżeli są korekty, to trzeba je wprowadzać, wspierać wszystkie dobre rozwiązania, chyba że umawiamy się na to, iż będziemy dyskutowali kolejne miesiące.

Ale ja oraz, myślę, polscy pacjenci i odpowiedzialni politycy nie mają na to czasu, bo nikt nam nie dał narzędzia, żebyśmy mogli poprosić Polaków, aby na pół roku przestali chorować, bo musimy wprowadzić kolejne vacatio legis. Tych parę dni było trudnych, ale one wprowadzają nas w system, w którym w sposób kontrolowany będziemy dbali o to, żeby Polacy mieli tańsze leki. Pan poseł Sztolcman zapytał, czy ta ustawa zabrania rejestracji. Nie, ta ustawa ma prowokować rejestrację dodatkowych wskazań, ma mobilizować producentów leków w Polsce, w Europie i na świecie do rejestracji nowych wskazań. Ta ustawa ma powodować, żeby właśnie ci ludzie, którzy produkują najważniejsze dla naszych pacjentów leki, rejestrowali dodatkowe wskazania.

Chodzi o to, aby nie było tak, że w Polsce w przypadku dużej części leków stosujemy je ze względu na wskazania kliniczne bądź medyczne, a wskazania rejestracyjne dawno temu stały się przeszłością. Tak, ta ustawa do tego ma mobilizować wszystkich tych producentów, którzy chcą, by ich leki trafiły na listę leków refundowanych w Polsce. Na wszystkie państwa pytania odpowiemy na piśmie. Wspólnie z moimi współpracownikami zobowiązaliśmy się do tego, że każde pytanie, które pada, będzie miało odpowiedź i będę prosił o to, żeby każdy z państwa, kto zadał pytanie, odpowiedź otrzymał. Mógłbym mówić do państwa godzinami, ale mamy przed sobą posiedzenie Komisji Zdrowia, która ma przeprowadzić do końca projekt tej nowelizacji.

Proponuję, żebyśmy wspólnie skupili się na tym, jak tę nowelizację przeprowadzić, co w niej zmienić, w jaki sposób ją wprowadzić w życie. Chodzi po prostu o to, aby zacząć realizować w Polsce nowy system refundacji leków, który spowoduje właśnie to, że decyzję o tym, jakie leki, w jakim zakresie i w jaki sposób będą finansowane, będzie podejmowało państwo we współpracy z ekspertami – to eksperci będą decydowali, które leki są potrzebne, a ci, którzy je produkują, dostarczają i stosują, będą stosowali je według najlepszych zasad i sposobów. Bardzo dziękuję i rekomenduję państwu zagłosowanie jednak za, dlatego że chaos zawsze ma pewną cechę – on się kiedyś kończy i dobrze, aby skończył się szybciej niż później.

(Głos z sali: Never-ending story.)

W związku z tym zagłosujmy wszyscy nad poprawkami, nad nowelizacją, którą wspólnie omawialiśmy, szanując to, że mamy odmienne poglądy polityczne. Wszyscy wiemy, że choroba i pacjent barwy politycznej nie mają. Dziękuję bardzo.

(Oklaski)

Po zalogowaniu się, będziesz mógł otrzymywać powiadomiania o pracach intereujących Cię posłów, lub postępie prac nad interesującymi Cię projektami.